Ostatni weekend wakacji przyniósł w Licheniu dwa niezwykłe koncerty. W sobotę poezja ks. Jana Twardowskiego wybrzmiała w Zakątku Maryi, a w niedzielę przy fontannie było radośnie, rodzinnie i tanecznie. Dwa różne koncerty połączyła jedna Osoba – Maryja, której poświęcono oba muzyczne spotkania.
Poezja ks. Twardowskiego w Zakątku Maryi
W sobotę, 29 sierpnia, o godz. 17.00 w Zakątku Maryi, znajdującym się obok Domu Pielgrzyma „Arka”, wystąpił zespół „Wszystkiego dobrego”. Muzycy zaprezentowali premierowy koncert "List do Matki Bożej”, który łączył muzykę z poezją i prozą ks. Jana Twardowskiego. Teksty kapłana i poety, zestawione z melodiami, pozwoliły zbliżyć się do Maryi – Matki, która nieustannie czeka na człowieka i przyjmuje go takim, jakim jest.
Zakątek Maryi wypełnił się słuchaczami, a sierpniowe promienie słońca oświetlały figurę Maryi. Wśród kwiatów krążyły motyle i bąki, a śpiewana poezja dopełniała tę niezwykłą scenerię. Było cicho, ciepło i urokliwie – idealnie, by na chwilę zatrzymać się i wsłuchać w słowa o Matce.
„Świat tak podziurawiony mamy oddać Matce Bożej”
Pomiędzy utworami artyści dzielili się z publicznością rozważaniami inspirowanymi twórczością ks. Twardowskiego. Jedno z nich odnosiło się do świata pełnego niepokoju, cierpienia, podziałów oraz zagubienia
- Nauka, która miała gwarantować szczęście i bezpieczeństwo, zagraża bombą atomową, zatruwa rzeki i powietrze. I ten dzisiejszy świat, pełen nienawiści, zakłamania, grzechu, ateizmu, jak nigdy przedtem. Z bogactwem chrześcijan w morzu materialnej nędzy niechrześcijan. Świat skołatany i biedny mamy oddać Matce Bożej – wybrzmiało podczas koncertu.
Dlaczego właśnie Jej? Odpowiedź przyszła poprzez codzienność – przez obraz matki, która nie odwraca się od swojego dziecka nawet wtedy, gdy to rani i popełnia błędy.
- Wiemy z doświadczenia, kim jest matka w domu. Matka, choć zwykle dzieci jej dokuczają, kocha mimo wszystko, wciąż wyciąga ręce, wciąż czeka – wiecznie cierpliwa, wierna matka dziecka, które nieraz kaleczy jej miłość. Dziecko obrywa guziki, niszczy ubranie, brudzi podłogę. Matka stale przyszywa guziki, ceruje ubrania, zmywa podłogi.
Chodzi o świat, który – podobnie jak człowiek – potrzebuje kogoś, kto nie przestanie na niego czekać.
- Dlatego właśnie świat tak podziurawiony i poraniony, mamy oddać Matce Bożej. Jedyną nadzieją dla świata jest matczyna miłość, która nie zraża się odstępstwem swoich dzieci.
„Przecież my jesteśmy w kłosie zboża!”
Na temat swoich wrażeń z pobytu w Licheniu opowiedział Jacek Swoboda, członek zespołu „Wszystkiego dobrego”.
- W Licheniu czuję się fantastycznie, naprawdę świetnie. Co mnie tutaj zauroczyło? Przede wszystkim architektura bazyliki – zupełnie powalająca He said.
Jak przyznał, przed przyjazdem czytał o tym, że architekci wzorowali się na kształcie kłosa zboża. Kiedy jednak wszedł do bazyliki, zobaczył tę inspirację w zupełnie nowy sposób.
- Powiedziałem do mojej żony Ani: „Anka, przecież my jesteśmy w kłosie zboża!”. Wystarczy spojrzeć na witraże, a nawet na szczyt kopuły. Zachwyciła mnie ta architektura i jej niezwykła harmonia.
Artysta zwrócił również uwagę na spokój panujący w sanktuarium oraz liczne miejsca pamięci i patriotyczne symbole – m.in. związane z ks. Jerzym Popiełuszką, Katyniem, więźniami stalinowskimi czy św. Maksymilianem Kolbem.
- Wszystkie te trudne wydarzenia i symbole odbiera się w sposób bardzo przejmujący, ale jednocześnie nietraumatyczny. Czułem, że to wszystko przeżywam, a jednocześnie coś mnie niesie do góry – powiedział.
Szczególne wrażenie zrobił na artyście obraz Matki Bożej Licheńskiej. Niewielki w porównaniu z ogromem bazyliki, a jednak natychmiast przyciągający wzrok.
- Pomimo całego piękna architektury, organów, zdobień i harmonii wnętrza człowiek po prostu wie, gdzie spojrzeć, wie co jest najważniejsze – podkreślił.
Artysta docenił również otwartość sanktuarium na kulturę i możliwość prezentowania w jego przestrzeni muzyki inspirowanej poezją ks. Twardowskiego.
- Od razu widać, że jesteście otwarci na kulturę. Czuć to na każdym kroku, a nie wszędzie tak jest. Dlatego bardzo wam dziękuję – wyznał.
Niedziela pełna radości przy fontannie
Muzyczny weekend zakończył się w niedzielę o godz. 15.15 ostatnim koncertem z cyklu koncertów ewangelizacyjnych przy fontannie. Tym razem przed publicznością wystąpił zespół „Familiaris” – rodzinny skład tworzony przez tatę i dwie córki.
Artyści połączyli religijne pieśni z muzyką country, było dużo szczęścia, swobody i spontaniczności. Zgromadzeni wierni nie tylko słuchali – wspólnie śpiewali, a nawet tańczyli, pokazując, że uwielbienie może przybierać różne formy. Było radośnie i bez dystansu – tak, jak podczas wspólnego świętowania.
„Mamy nadzieję, że to nie jest ostatni raz”
Dla zespołu „Familiaris” występ w Licheniu miał szczególne znaczenie. Jak powiedziała Paulina, jedna z członkiń zespołu, jej rodzina od wielu lat przyjeżdża do sanktuarium.
- Bardzo dziękujemy za zaproszenie. Jesteśmy przeszczęśliwi, że mogliśmy tutaj dzisiaj, u stóp Matki Bożej Licheńskiej, wystąpić. Jest to miejsce dla nas szczególnie ważne, ponieważ do Lichenia przyjeżdżamy od wielu lat całą rodziną – podkreśliła.
Wspólne muzykowanie w takim miejscu było dla artystów czymś wyjątkowym.
- Cieszymy się, że mogliśmy tu dzisiaj uwielbiać Pana Boga i Matkę Bożą. Mam takie pragnienie i nadzieję, że to nie jest ostatni raz, że będzie jeszcze taka okazja, abyśmy mogli tu zagrać – dodała Paulina.
„Tutaj każdy może znaleźć coś dla siebie”
Wśród uczestników koncertu nie zabrakło również młodych osób. Paulina ze Ślesina miała okazję wziąć udział w obu koncertach:
- Bardzo podobało mi się to, że te koncerty były tak różne, a jednak oba prowadziły do Maryi. W sobotę można było się zatrzymać i pomyśleć, a w niedzielę po prostu cieszyć się, śpiewać i być razem. To pokazuje, że w Licheniu każdy może znaleźć coś dla siebie – powiedziała.
Ostatni sierpniowy weekend stał się więc symbolicznym zwieńczeniem wakacyjnego sezonu koncertowego w licheńskim sanktuarium. Dwa odrębne wydarzenia – jedno skupione na poetyckiej zadumie, drugie przepełnione rodzinną radością – połączyła muzyka i wspólne spojrzenie w stronę Maryi.











