SANKTUARIUM MATKI BOŻEJ LICHEŃSKIEJ BOLESNEJ KRÓLOWEJ POLSKI

„Zacząłem patrzeć na życie inaczej”. Pielgrzymka maturzystów z Kartuz

Czy pielgrzymka może zmienić sposób, w jaki młody człowiek patrzy na wiarę, siebie i swoją przyszłość? Około 150 maturzystów z I Liceum Ogólnokształcącego im. Hieronima Derdowskiego w Kartuzach przyjechało, by u Matki Bożej Licheńskiej przeżyć kilka dni wspólnej modlitwy, rozmów i spotkań.

We wtorek, podczas zwiedzania licheńskiego sanktuarium, zapytaliśmy młodzież oraz opiekunów, co najbardziej poruszyło ich podczas tych kilku dni w licheńskim sanktuarium i co ten czas pozostawił w sercach.

Jak przeżywasz tę pielgrzymkę i co jest dla Ciebie w niej najważniejsze, kiedy jesteś już takblisko matury?

– Najważniejsze dla mnie jest to, że podczas tego wyjazdu zacząłem więcej myśleć nie tylko o samej wierze, ale też o swoim życiu – o nauce, o tym, jak radzę sobie z różnymi problemami i jak patrzę na przyszłość. Dzięki rozmowom z księżmi i temu, czego tutaj słuchamy, zacząłem patrzeć na życie inaczej, z innej perspektywy. I nie chodzi już nawet tylko o maturę, w związku z którą tutaj przyjechaliśmy, ale o szersze spojrzenie na swoje życie – wyznał Teodor, przewodniczący szkoły.

Jesteś w Licheniu pierwszy raz, co poczułeś, kiedy zobaczyłeś sanktuarium i cudowny obraz?

– Kiedy wszedłem do bazyliki, trudno było mi to sanktuarium porównać z czymkolwiek innym. Cały rozmach i skala tego miejsca robią ogromne wrażenie. Jednak mimo ogromu tego miejsca czuję tutaj spokój. Czuję, że uspokajam się i spokojniej patrzę na przyszłość. Mam poczucie, że Matka Boża Licheńska otacza mnie swoją opieką.

Dużo czasu spędzacie tutaj na rozmowach, konferencjach i świadectwach. Czy wydarzyło się coś szczególnego, co młodzież może zapamiętać na dłużej?

– Dzisiaj ks. Radkowski przedstawił historię swojego życia. To było bardzo wzruszające spotkanie. W pewnym momencie zapadła cisza, co pokazało, że były tam treści, które skłaniały do zatrzymania się i przemyślenia. Myślę, że uczestnicy jeszcze długo będą do nich wracać – mówiła pani Honorata, wychowawczyni.

A jak wygląda ten czas z perspektywy nauczyciela? Czy młodzi rzeczywiście potrzebują takich wyjazdów?

– Myślę, że są potrzebne takie pielgrzymki młodym ludziom. Mamy bardzo pozytywne odczucia i cieszymy się, że tutaj jesteśmy. Teraz zwiedzamy sanktuarium, później idziemy na miejsce pierwszych objawień, a następnie będziemy uczestniczyć we wspólnej Mszy św. Takie chwile bardzo budują te dobre więzi pomiędzy młodymi ludźmi – dodała pani Honorata.

Pan jako katecheta szkoły od wielu lat przyjeżdża z młodzieżą do Lichenia. Co sprawia, że wciąż tutaj wracacie?

– Do Lichenia przyjeżdżam już, myślę, ponad 20 lat i ciągle powtarzam, że są tutaj przede wszystkim odpowiednie warunki – nie tylko duchowe, co oczywiście jest dla mnie najważniejsze, ale również organizacyjne. Przyjeżdżając z tak dużą grupą młodzieży, czujemy się tutaj naprawdę dobrze zaopiekowani – mówił Mirosław Lange, katecheta i organizator pielgrzymki.

Dzisiaj młodzi często są daleko od Kościoła. Czy takie pielgrzymowanie może być dla nich okazją do ponownego spotkania z wiarą?

– Tak, myślę, że takie pielgrzymowanie może być dla młodych ważnym spotkaniem z wiarą. Przyjeżdżam z dużą grupą młodzieży i jakoś się udaje. Pomimo tego, że obserwujemy pewną niechęć młodych do religii, tutaj naprawdę nie ma większych problemów. W naszej szkole około 80 procent młodzieży nadal chodzi na religię, więc nie jest źle – odpowiadział katecheta.

W środę rano maturzyści uczestniczyli we Mszy św. w bazylice, kończąc swój kilkudniowy pobyt u Matki Bożej Licheńskiej.

Przed nimi matura, ale też znacznie więcej – wybory, nowe drogi i dorosłe życie. Niech Matka Boża Licheńska prowadzi ich dalej, wyprasza im mądrość w podejmowaniu decyzji, umacnia w wierze i otacza matczyną opieką. A to, co przeżyli w Licheniu, niech zostanie z nimi nie
tylko jako wspomnienie z czasów maturalnych, ale jako punkt odniesienia na kolejne lata.

Comparte la publicación