W niedzielę, 30 sierpnia, w bazylice Matki Bożej Licheńskiej wybrzmiał finałowy koncert VIII Międzynarodowego Licheńskiego Festiwalu Muzyki Organowej im. św. Stanisława Papczyńskiego „Basilica Sonans”. Przy monumentalnych organach zasiadł prof. Andrzej Chorosiński – dyrektor artystyczny festiwalu, a zarazem projektant licheńskiego instrumentu. Koncert zgromadził liczną publiczność, która w skupieniu słuchała prezentacji oraz podziwiała niezwykłe możliwości największych organów w Polsce.
Finał wakacyjnych spotkań z muzyką sakralną
Przez całe lato w licheńskim sanktuarium rozbrzmiewała muzyka organowa w wykonaniu artystów z Polski i różnych stron świata, przybliżając publiczności bogactwo brzmienia majestatycznego instrumentu.
– Nasza bazylika posiada wspaniały instrument, który zaprojektował Pan Profesor. Cieszy nas to ogromnie – mówił ks. Sławomir Homoncik MIC, kustosz sanktuarium.
Zaznaczył także, że zachwyt nad organami wyrażają zarówno pielgrzymi i turyści słuchający koncertów, jak i muzycy, którzy mają możliwość zasiąść przy instrumencie.
„Tak naprawdę stworzyliśmy pięć różnych instrumentów”
Sam prof. Chorosiński, w końcowym przemówieniu, skierował uwagę publiczności na fascynującą historię licheńskiej bazyliki i jej organów.
– Dużo słów zostało już powiedzianych na mój temat, dlatego chciałbym powiedzieć kilka słów o cudach, które dokonały się w tym sanktuarium – rozpoczął.
Za pierwszy z tych cudów uznał sam proces budowy bazyliki. Jak zauważył, imponujących rozmiarów świątynia powstała w zaledwie dziesięć lat, podczas gdy budowa największych europejskich bazylik trwała często setki lat. W jego ocenie jest to świadectwo determinacji i ofiarności pielgrzymów oraz zaangażowania ówczesnego kustosza sanktuarium.
Drugim niezwykłym osiągnięciem są licheńskie organy.
– Kiedy powstawał projekt tego instrumentu, mieliśmy świadomość, że w rzeczywistości tworzymy pięć różnych instrumentów, kwalifikowanych według rodzajów i ilości głosów – wyjaśnił wirtuoz.
Licheńskie organy są największymi w Polsce, czwartymi co do wielkości w Europie i jednymi z największych na świecie znajdujących się w obiektach sakralnych. Ich wyjątkowość nie sprowadza się jednak wyłącznie do rozmiaru. Różnorodność głosów i możliwości brzmieniowych pozwala wykonywać na nich muzykę reprezentującą różne europejskie tradycje organowe.
– Dzisiaj mogłem Państwa muzycznie przeprowadzić przez całą Europę – powiedział dyrektor artystyczny festiwalu.
Cud, który miał miejsce w pustej bazylice
Profesor zwrócił uwagę również na okoliczności, w jakich powstawała koncepcja brzmieniowa instrumentu. Organy budowano w czasie, gdy w bazylice nie było jeszcze ławek ani publiczności. Twórcy musieli więc przewidzieć, jak instrument zabrzmi w przestrzeni, która dopiero miała zostać wypełniona.
– Koncepcja brzmieniowa rodziła się w pustym kościele, w zupełnie innej akustyce. W pewnej mierze była to intuicja, a w pewnej – decyzja, by zaufać obranej wizji i pójść na całość – wspominał.
Jak dodał, jest przekonany, że nad tym dziełem czuwała Matka Boża Licheńska.
Publiczność, której mogłyby pozazdrościć największe katedry
Jednym z kluczowych momentów wieczoru były podziękowania skierowane przez prof. Chorosińskiego do publiczności. Bazylika podczas koncertu była wypełniona słuchaczami. Część osób zajęła miejsca w ławkach, inni przysłuchiwali się muzyce w dalszych częściach świątyni.
– Takiej publiczności mogłyby nam pozazdrościć nawet największe katedry – takie jak Notre-Dame czy bazylika św. Piotra w Rzymie – mówił wybitny organista.
W sposób szczególny podziękował również Księżom Marianom za mecenat i otwartość na sztukę, a ks. Sławomirowi Homoncikowi MIC, kustoszowi sanktuarium, za gościnność. Wdzięczność wyraził również licheńskiemu organiście Jackowi Hyżnemu, który na co dzień opiekuje się wymagającym instrumentem i pomaga zaproszonym artystom odkrywać jego możliwości.
Szczególna więź z Licheniem
Ks. Sławomir Homoncik MIC podkreślił, że zaangażowanie prof. Andrzeja Chorosińskiego w życie sanktuarium wykracza daleko poza jego działalność artystyczną. Zwrócił uwagę na jego wieloletnią obecność, troskę o rozwój muzyki organowej w Licheniu oraz osobistą więź z tym miejscem.
– Mam przekonanie, że kiedy pojawia się Pan Profesor w naszym sanktuarium, przyjeżdża tutaj jak do domu – powiedział kustosz. – Cieszę się, że traktuje Pan to miejsce jak swój, choć duży, ale jednak drugi dom – dodał, dziękując profesorowi za obecność, zaangażowanie i serce, które od lat okazuje licheńskiemu sanktuarium.
To jeszcze nie koniec
Tegoroczna odsłona „Basilica Sonans” była już ósmym spotkaniem z muzyką organową w licheńskiej bazylice. Prof. Chorosiński poinformował również, że po raz drugi festiwal został objęty listem ks. Josepha Roesha MIC, przełożonego generała Zakonu Marianów.
– Razem z ks. kustoszem marzymy o tym, aby podczas dziesiątej edycji festiwalu pobłogosławił nas osobiście sam generał Roesh – powiedział.
Finałowy koncert stał się więc nie tylko podsumowaniem wakacyjnego cyklu, ale także zapowiedzią kolejnych spotkań. Po ostatnich dźwiękach muzyki publiczność jeszcze przez chwilę pozostała w bazylice – w ciszy, która zdawała się być naturalnym dopełnieniem, finalizującym koncerty.
– To był jeden z tych koncertów, podczas których człowiek na chwilę zapomina o wszystkim. W tej ogromnej przestrzeni muzyka brzmi zupełnie inaczej – powiedziała Pani Kasia z Kutna, słuchaczka – Dobrze, że takie wydarzenia odbywają się tutaj przez całe wakacje i co roku.







