SANKTUARIUM MATKI BOŻEJ LICHEŃSKIEJ BOLESNEJ KRÓLOWEJ POLSKI

Droga, która prowadzi do Matki – 36. Piesza Pielgrzymka z Dębów Szlacheckich

W sobotni poranek, 29 sierpnia, jeszcze przed wschodem słońca, z Dębów Szlacheckich wyruszyła 36. Piesza Pielgrzymka do sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej. O godzinie 6.00 ponad 200 osób rozpoczęło ponad 20-kilometrową drogę do Lichenia. Wśród pielgrzymów byli najmłodsi, młodzież, dorośli, seniorzy i całe rodziny, a towarzyszył im ks. Tomasz Fiszer.

Tegoroczna wędrówka nie obyła się bez niespodzianki. Pielgrzymów po drodze zaskoczył deszcz, który przez około dwie godziny towarzyszył ich marszowi. Deszcz nie zmienił jednak planów. Szli dalej – razem, z modlitwą i intencjami, które każdy z nich niósł w swoim sercu.

Około godziny 12 pielgrzymi dotarli do Lichenia, gdzie przed obliczem Matki Bożej mogli zatrzymać się po niełatwej wędrówce.

Dla wielu z nich nie była to pierwsza pielgrzymka do domu Licheńskiej Pani. Wręcz przeciwnie – pielgrzymowanie z Dębów Szlacheckich do Lichenia jest tradycją, która od dziesięcioleci wpisuje się w życie lokalnej wspólnoty.

Jedną z osób, dla których sierpniowa pielgrzymka stała się czymś więcej niż tylko wydarzeniem w kalendarzu, jest pani Maria, która w tym roku wyruszyła do Lichenia razem z mężem.

– Nie wyobrażam sobie sierpnia bez pielgrzymki – mówi z uśmiechem.

Pani Maria po raz pierwszy przeszła tę trasę w 1991 roku, razem z dwiema koleżankami. Później, z krótką przerwą, wracała na pielgrzymkowy szlak niemal każdego roku. Dziś ma za sobą ponad trzydzieści takich pątniczych wypraw.

Tegoroczna nie była jednak dla niej oczywista. Wcześniejsze problemy zdrowotne sprawiły, że pojawiła się obawa, czy uda się pokonać całą trasę.

– Obawiałam się, że nie dam rady – przyznaje. Przez chwilę myślała nawet o tym, by przyjechać do Lichenia rowerem. Z mężem często wybierają właśnie ten sposób podróżowania do sanktuarium. Ale pielgrzymka piesza jest tylko raz w roku. I jak sama mówi: „to już właściwie tradycja”.

A tradycja ta ma szczególną siłę. Wspólna droga, modlitwa, rozmowy, uśmiechy i wzajemna życzliwość sprawiają, że pielgrzymowanie staje się źródłem radości i dobra dla utrudzonych codziennością serc.

Dzisiaj ponad 200 osób z Dębów Szlacheckich po raz kolejny pokazało, że warto wyruszyć w drogę. Dla Matki Bożej, dla bliskich. Z własnymi intencjami, troskami i wdzięcznością. I choć nogi po ponad 20 kilometrach mogą boleć, to serce, które dociera do celu, często wraca do domu lżejsze.

Do zobaczenia za rok – na kolejnym pielgrzymkowym szlaku.

Partager la publication