„Licheń na dobre wpisał się do naszej motocyklowej historii” – mówił Krzysztof Zieleniewski, organizator zlotu z klubu Blue Rangers Poland. 26 września motocykliści z różnych stron Polski spotkali się w licheńskim sanktuarium, aby wspólnie podziękować za bezpieczny sezon i powierzyć Matce Bożej kolejne miesiące swojej drogi.
Spotkanie rozpoczęło się o godz. 9.00 na licheńskim „lotnisku” – miejscu, które w 1999 roku było lądowiskiem helikoptera ze św. Janem Pawłem II. Tym razem pojawiły się tam setki motocykli i innych pojazdów w tym zabytkowych, a ich właściciele przyjechali do Lichenia, by zakończyć sezon nie tylko wspólnym spotkaniem, ale przede wszystkim modlitwą.
O godz. 12.00 w bazylice została odprawiona Msza św., której przewodniczył i homilię wygłosił ks. Sławomir Homoncik MIC, kustosz licheńskiego sanktuarium. Mówiąc o Ewangelii jako dobrej nowinie, zwrócił uwagę, że wiara nie jest zbiorem ciągłych zakazów i nakazów, lecz daje człowiekowi wskazówki, które pomagają dobrze i bezpiecznie przejść przez życie.
– Gdyby zabrać wszystkie znaki ostrzegawcze i zakazy, mówiąc: „Jedźmy radośnie, bez ograniczeń”, pierwszy napotkany zakręt pokazałby nam, że potrzebujemy ostrożności i prowadzenia – mówił duchowny.
Kaznodzieja wskazał, że tak jak na drodze potrzebujemy znaków, tak w życiu właściwy kierunek pomagają nam odnaleźć przykazania, uczestnictwo w Eucharystii, czy Ewangelia.
O spotkaniu entuzjastów jednośladów u stóp licheńskiej Pani mówił Krzysztof Zieleniewski, organizator zlotu:
– Licheń na dobre wpisał się do naszej motocyklowej historii. Najpierw były rozpoczęcia sezonu, a z czasem uznaliśmy, że musimy także podziękować za przebyte kilometry.
Jak podkreślił, pasja łączy się z wiarą i troską o bezpieczny powrót do domu.
– Chciałbym, aby każdy dojechał do domu z planami na przyszłość, z pamięcią o modlitwie i odwagą do wiary w Boga. Bardzo się cieszę, że z roku na rok nas przybywa, a Matka Boża Licheńska otacza nas swoim matczynym płaszczem i opieką.
Wśród uczestników była również niewielka grupa motocyklistów z Głotów niedaleko Konina. Jeden z jej członków, Sławomir, włączył się w liturgię jako nadzwyczajny szafarz Komunii Św.
– Do Lichenia przyjeżdżamy przede wszystkim, by podziękować Matce Bożej za cały sezon, za zdrowie, możliwość bezpiecznego podróżowania i szczęśliwe powroty do naszych rodzin. To również okazja do spotkania z kolegami i innymi grupami motocyklowymi z różnych zakątków Polski. Przyjeżdżamy tu co roku, zarówno na rozpoczęcie, jak i zakończenie sezonu. Licheń jest nam szczególnie bliski – wyznał.
Po Mszy św. na „lotnisku” ks. Marcin Rożek MIC, wikariusz parafii pw. św. Doroty w Licheniu Starym, pobłogosławił motocykle, pojazdy zabytkowe oraz inne jednoślady i pojazdy uczestników spotkania.
Sezon motocyklowy w Licheniu dobiegł końca, ale dla uczestników była to przede wszystkim okazja, by podziękować za wspólną drogę i zawierzyć Bogu tę, która jeszcze przed nimi. Wszystkim kierowcom i motocyklistom życzymy bezpiecznych podróży, roztropności na każdej trasie i Bożej Opatrzności. Niech Matka Boża Licheńska otacza Was swoją opieką i wstawia się za Wami, ilekroć wyruszacie w drogę.






















