SANKTUARIUM MATKI BOŻEJ LICHEŃSKIEJ BOLESNEJ KRÓLOWEJ POLSKI

Prawdziwa góralska radość Bożego Narodzenia w licheńskiej bazylice

W pierwszą niedzielę nowego roku, 4 stycznia, wierni licznie zgromadzili się w licheńskiej bazylice, aby wspólnie rozpocząć kolejny rok łaski i zawierzyć go Bogu przez ręce Maryi. Uroczystej Mszy św. przewodniczył ks. Sławomir Homoncik MIC, kustosz licheńskiego sanktuarium.

Ksiądz kustosz w swojej homilii przestrzegał wiernych przed zagrożeniami, które mogą stopniowo osłabiać wiarę. Zwracał uwagę, że osoby starające się żyć według nauki Jezusa Chrystusa, są szczególnie narażone na różnego rodzaju duchowe zmagania.

– Ten skarb, który wszyscy otrzymaliśmy, wymaga pewnego zaopiekowania, troski i ochrony, aby nie został nam wydarty – podkreślił.

Odwołując się do drugiego czytania z Listu Świętego Pawła Apostoła do Efezjan, dodał:

– Pan Bóg napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym w Chrystusie i przed założeniem świata wybrał nas, abyśmy się stali Jego dziećmi. Każdy z nas jest umiłowany przez Pana Boga. To jest wielki skarb. Jeśli człowiek żyje takim przeświadczeniem, ma w sercu niejako „wdrukowaną” miłość Boga.

Koncert kolęd i jasełka – żywe świadectwo wiary i tradycji

Po Mszy św. o godz. 10.00 bazylikę wypełnił śpiew kolęd i pastorałek. Przed zgromadzonymi wiernymi wystąpił Zespół Regionalny „Słopniczanie”, który zaprezentował bogactwo góralskiej tradycji bożonarodzeniowej.

Podczas koncertu można było usłyszeć m.in. kolędy: Oj, Maluśki, Maluśki, Jezusa narodzonego wszyscy witajmy, Hej kolęda, kolęda! oraz Wśród nocnej ciszy, które spotkały się z ciepłym przyjęciem słuchaczy.

Kolejnym punktem tego dnia były jasełka, które odbyły się po Mszy św. o godz. 12.00. Także one zostały przygotowane i zaprezentowane przez górali ze Słopnic, którzy z wielkim zaangażowaniem i sercem przedstawili wiernym historię narodzin Zbawiciela.

W przygotowanie przedstawienia zaangażowanych było łącznie około 45 osób, w tym dzieci oraz osoby towarzyszące najmłodszym wykonawcom.

Kierownik zespołu pan Józef Wójtowicz podkreślała wyjątkowość występu w licheńskiej bazylice:

– To dla nas uczucie niezwykle wielkie i takie, które nas troszeczkę onieśmiela. Co prawda, gramy na różnych scenach, w różnych okolicznościach, jasełka też graliśmy wiele razy i w różnych miejscach, ale tutaj jest takie inne wrażenie. Wydaje się, że ktoś ważny na nas patrzy.

Jak zaznaczył przedstawiciel Białych Górali, najważniejsza dla wykonawców jest radość, którą mogą dzielić się z innymi:

– Samo to jest dla nas najważniejsze, że dajemy radość. Dajemy radość i sami ją czerpiemy. Okres kolędniczy jest dla nas bardzo intensywny – od świąt Bożego Narodzenia, już od Pasterki, w każdą niedzielę jesteśmy poza domem, często pokonując wiele kilometrów.

Zwrócił również uwagę na prostotę przekazu, która stanowi istotę jasełek:

– Dzisiaj, gdy tej radości często brakuje i trudno ludzi rozweselić, próbujemy naszą prostotą – może nie aktorską grą – ale prostotą pasterzy, którzy też byli zwykłymi ludźmi, dawać radość. Jeśli tak jest, to bardzo nas to cieszy.

Przedstawienie zachwycało pięknymi kolędami, które również angażowały zgromadzonych widzów do wspólnego śpiewu. Dzięki przemyślanej formie i autentyczności wykonania jasełka mogły zainteresować zarówno dzieci, jak i osoby starsze!

Niech owoce tego pięknego dnia umacniają wszystkich wiernych w nowym roku i prowadzą ku spotkaniu z Chrystusem przez wstawiennictwo Matki Bożej Licheńskiej.

Comparte la publicación