„Droga ma nas zmieniać, ale chcemy też, abyśmy my, pątnicy, zmieniali tych wszystkich, których spotykamy na tej drodze” – mówił jeden z uczestników 28. Rowerowej Pielgrzymki diecezji peplińskiej na Jasną Górę. Wśród około 300 pielgrzymów są całe rodziny, młodzież i seniorzy. Najmłodsza uczestniczka ma niespełna rok, a najstarszy pątnik ponad 70 lat.
Tegoroczna pielgrzymka odbywa się pod hasłem „Wstań, idź i głoś”. To wezwanie do bycia uczniami-misjonarzami – ludźmi, którzy nie zatrzymują wiary wyłącznie dla siebie, ale swoim życiem, radością i codziennymi wyborami mówią o Chrystusie innym.
Licheń – miejsce, w którym sześć grup staje się wspólnotą
– Pielgrzymka mnie ukształtowała – mówił ks. Tomasz Syldatk, organizator pielgrzymki. – Mam tę łaskę, aby pielgrzymować od wielu lat – najpierw jako licealista, później jako kleryk, a teraz jako ksiądz. Ma to dla mnie ogromne znaczenie, ponieważ moje powołanie kształtowało się właśnie podczas pielgrzymowania.
Jak podkreślił kapłan, zatrzymanie się w Licheniu było pomysłem, który pojawił się od samego początku organizowania pielgrzymki.
- Chcieliśmy, aby nasze sześć grup, które przyjeżdżają z różnych miejsc diecezji, mogło zatrzymać się w tym niezwykłym miejscu. Nocujemy tutaj, każda z grup się przedstawia, poznajemy nowe osoby, zawiązujemy wspólnotę. I jest tutaj także Maryja, która była w Wieczerniku. Ten licheński Wieczernik pomaga nam tworzyć taką piękną wspólnotę – dodał duchowny.
W niedzielę, 9 sierpnia, wieczorem pielgrzymi zgromadzili się przed bazyliką. Na schodach świątyni wspólnie wielbili Boga i Maryję. Śpiewali, modlili się i nieśli świadectwo. Wieczór zakończył się Apelem Maryjnym.
Pielgrzymi głos ma znaczenie
Następnego dnia, 10 sierpnia, pielgrzymi uczestniczyli w Eucharystii o godz. 8.00 w Kaplicy Trójcy Świętej w licheńskiej bazylice. Świątynia wypełniła się pielgrzymim śpiewem. W pewnym momencie rozległy się słowa pieśni: „Ofiaruję Tobie, Panie mój, całe życie swe”.
Był to jeden z tych momentów, w których trudno pozostać obojętnym. Setki głosów, szczęśliwe twarze, rowerowe stroje i świadomość przebytej już drogi tworzyły niezwykłe świadectwo wiary. W tych prostych słowach pieśni zawierało się wszystko: trud, wdzięczność, zaufanie i gotowość, by jeszcze raz powiedzieć Bogu „tak”.
„To, co piękne, nie przychodzi bez trudu”
Homilię podczas Eucharystii wygłosił bp Przemysław Szulc, biskup pomocniczy diecezji pelplińskiej. Zwrócił uwagę, że pielgrzymka jest obrazem ludzkiego życia – z jego słońcem i deszczem, wiatrem wiejącym w twarz i Tym, który pomaga łatwiej pokonywać kolejne kilometry.
- To, co piękne, nie przychodzi bez trudu – przypomniał hierarcha, podkreślając, że wysiłek może przynieść nie tylko radość z osiągnięcia celu, ale przede wszystkim doświadczenie Bożej łaski.
W homilii bp Szulc odniósł się także do tegorocznego hasła pielgrzymki. Przypomniał, że chrześcijanin nie jest powołany jedynie do tego, by samemu przeżywać swoją wiarę.
– Jesteśmy żywymi billboardami Jezusa. Niech inni, patrząc na nas, widzą, do kogo należą nasze serca – apelował duchowny.
Pątnicy przez kolejne dni są widoczni na drogach, mijają miejscowości, spotykają ludzi, zatrzymują się w parafiach. Ich obecność sama w sobie staje się świadectwem.
Na zakończenie homilii padło proste, ale bardzo konkretne wezwanie.
– Od dzisiaj urzekamy, a nie narzekamy.
„Czuję, że Matka Boża mi pomaga”
Dla każdego pielgrzyma droga ma osobiste znaczenie. Jedni przyjeżdżają z konkretnymi prośbami, inni z wdzięcznością, jeszcze inni szukają odpowiedzi albo po prostu chcą być bliżej Boga.
14-letni Szymon z Rokit pielgrzymuje po raz pierwszy. Na drogę wybrał się razem z rodziną.
- Jadę, aby pomodlić się i podziękować Matce Bożej za to, co mam – wyznał.
Dla pani Marzeny z Winnej Góry Licheń jest miejscem szczególnej bliskości Maryi.
- U Matki Bożej Licheńskiej czuję się bardzo dobrze. Czuję, że Matka Boża mi pomaga, czuję Jej obecność – wyznaje.
Pan Roman z grupy lęborskiej zwrócił natomiast uwagę na jeszcze jeden wymiar pielgrzymowania – spotkanie z drugim człowiekiem.
- Nie chodzi tylko to, aby droga nas zmieniała, ale żebyśmy także my, pątnicy, zmieniali tych wszystkich, którzy się z nami stykają na tej drodze. Ten kontakt z drugim człowiekiem jest takim świadectwem wartości, które na tej drodze niesiemy Egli ha detto.
A kiedy pielgrzymi ruszyli dalej, zabrali ze sobą nie tylko bagaże i rowery. Zabrali także modlitwy, które powierzono im po drodze, spotkanych ludzi, licheńskie doświadczenie wspólnoty i słowa, które mają im towarzyszyć przez całą trasę „Wstań, idź i głoś”.























































