SANKTUARIUM MATKI BOŻEJ LICHEŃSKIEJ BOLESNEJ KRÓLOWEJ POLSKI

Stawać się uczniem – Kurs Jan

W jaki sposób pośród zgiełku życia usłyszeć głos Boga i stać się Jego przyjacielem i uczniem, dowiadywało się 25 uczestników Kursu Jan – formacja uczniów. Kurs z programu Szkoły Nowej Ewangelizacji Świętego Andrzeja odbył się w weekend 9-12 listopada w licheńskim domu rekolekcyjnym Betania. Poprowadziła go licheńska Szkoła Lokalna która działa przy wspólnocie Ekipa dla Jezusa od 5 lat.

Celem kursu duchowości uczniostwa jest doprowadzenie uczestnika do tego, aby stał się uczniem jedynego Mistrza – Jezusa, by tak jak był nim św. Jan. O Apostole w Ewangelii czytamy, że był umiłowanym uczniem, który spoczywa na sercu Jezusa, zna i słyszy Jego głos. Kurs Jan jest trzecim w cyklu kursów podstawowych dotyczących fundamentów życia chrześcijańskiego. Mają za zadanie kształtować dojrzałą postawę życia chrześcijańskiego osób zewangelizowanych, które staną się świadkami Jezusa. By wziąć w nim udział, wcześniej trzeba uczestniczyć w kursach Nowe Życie oraz Emaus.

– Już pierwszy kurs, Nowe Życie bardzo mnie poruszył. Czuję, jakby te kursy wywracały moje życie do góry nogami. To przeżycie oczyszczające.  Tu się dotyka miłości Jezusa, Jego Słowa, relacji z Nim – opowiadał pan Sławomir z Lubonia, uczestnik kursu Jan. – Człowiek zaczyna analizować różne sytuacje w swoim życiu i swoje zachowania. Zastanawia się, co jest najważniejsze, co się w życiu liczy.

Pani Małgorzata ze Starego Miasta pod Koninem, która kolejny raz wzięła udział w kursie prowadzonym przez licheńską SNE, podkreślała pełną miłości rodzinną atmosferę. – Ten kurs ma dotknąć naszego serca. To czas, gdy zrywa się z siebie kolejne warstwy ziemskiego jestestwa, by być coraz bliżej Jezusa i kochać Go. Uczy, jak stawać się Jego uczniem, jak ta droga ma wyglądać, na co zwracać uwagę, by jak najbardziej się otwierać na to, do czego Bóg nas powołuje – podsumowała pani Małgorzata.

– Chcę się zbliżać do Jezusa i poznawać Go. Najważniejsze jest, by poznawać Jego słowo, karmić się nim. Podczas kursu Jan od pierwszego dnia mogliśmy korzystać z wielu świadectw prezentowanych przez prowadzących ale też i kursantów, którzy byli nim poruszeni ­– opowiadał pan Mariusz z Inowrocławia.

Dla pani Danuty z Warszawy uczestnictwo w kursie było kontynuacją formacji – Jestem grzesznikiem. Weszłam na tę drogę i chcę Go poznawać coraz bardziej, zbliżać się do Niego. Widzę, jak to przemienia moje serce – mówiła pani Danuta. Kobieta wspominała, że najbardziej przeżyła katechezę związaną z listami i pytaniem o przebaczenie – Wiele razy przebaczałam, ale też sama prosiłam o wybaczenie. Pisałam list do mojego zmarłego męża, bo to małżeństwo nie było udane. Zdałam sobie sprawę, że też nie byłam dobrą żoną. Przepraszałam w nim męża, prosiłam o wybaczenie wszystkiego, czym go raniłam, bo Pan Bóg otworzył mi serce.

– Tutaj widzę działanie Boga. Zachęcam do wszystkich kursów prowadzonych w ramach Szkoły Nowej Ewangelizacji. Pomagają w trudnych sytuacjach, a żyjemy w trudnym świecie. Widzimy nienawiść i wojny. Widzimy, jak wiele osób odchodzi nie tylko od Kościoła jako instytucji, ale też od Boga. Człowiek może wszystko i niesiony mocą Ducha Świętego – zachęca Sławomir z Lubonia. – Tu usłyszeliśmy, jak świat jest przepiękny. Wiele osób stoi na rozdrożu. Są pogubieni i nie wiedzą, w którą stronę pójść. Znajdują się na skraju załamania, myślą, by targnąć się na własne życie. Tu można doświadczyć, jak w sercu zaczyna gościć pokój, radość. Człowiek staje się na nowo ulepionym przez Boga naczyniem.

Condividi il post