SANKTUARIUM MATKI BOŻEJ LICHEŃSKIEJ BOLESNEJ KRÓLOWEJ POLSKI

Pasterka w licheńskiej bazylice: Iskra Bożej miłości w sercu człowieka

W wigilijną noc tysiące pielgrzymów przybyło do licheńskiej bazylice, by wspólnie celebrować
tajemnicę Narodzenia Pańskiego. Tegoroczna Pasterka była czasem szczególnego doświadczenia wspólnoty wiary oraz głębokiej refleksji nad Bożą cierpliwością i wiernością wobec człowieka.

Uroczystość rozpoczęła się w sposób niezwykle przejmujący – od procesji wejścia, która odbyła się w głębokiej ciszy i przy zgaszonych światłach, co symbolizowało stan świata oczekującego na odkupienie, wprowadzając wiernych w atmosferę skupienia. Cisza ta stała się tłem dla pokornego przyjścia Boga, którego figurę wniósł do świątyni ks. Sławomir Homoncik MIC, kustosz sanktuarium.

Wyjątkowym i najbardziej wzruszającym momentem liturgii był gest przekazania figury Dzieciątka Jezus wiernym. Pielgrzymi, stojący w nawie głównej świątyni, z rąk do rąk podawali sobie figurę Nowonarodzonego, aż ostatecznie spoczęła ona w przygotowanym żłóbku. Ten symboliczny akt ukazał prawdę o Bogu, który rodzi się dla każdego bez wyjątku. Przekazywanie figury uświadomiło zgromadzonym, że Emmanuel powierza się w ludzkie ręce, pragnąc być obecnym w konkretnej codzienności każdego człowieka.

W homilii ks. Sławomir Homoncik MIC, dziękując przybyłym za ich świadectwo wiary, podkreślił duchowe znaczenie tej nocnej modlitwy i wewnętrznego impulsu, który przywiódł pielgrzymów do Lichenia: – Warto sobie uświadomić, że Wasza obecność tutaj podczas Eucharystii jest iskrą, którą zapalił sam Bóg, pobudzając Was do tego, żebyście przeżywali te Święta właśnie w taki sposób.
Piękne jest to, że nie zgasiliście tego płomienia, ale przyszliście – może z wielkim, a może z nikłym płomykiem – tutaj, na tę Eucharystię. Ten płomyczek w chłodnej bazylice płonie i w jakiś sposób ogrzewa Dziecię Jezus, ogrzewa Boga, który przyniósł orędzie miłości.

Kapłan wskazał również na poruszającą wierność Chrystusa, który nieustannie szuka człowieka mimo jego niestałości: – Tak po ludzku można powiedzieć, że trzeba współczuć Jezusowi, bo tak przychodzimy, pobędziemy i odchodzimy…, ale piękne jest to w Jezusie Chrystusie, że On się tym nie zraża i przychodzi. Przyszedł kolejny raz w te Święta, w tę noc, ze swoją miłością i znów zapalił iskrę, ogień, który może się rozrosnąć. Spójrzmy na te osoby, które trwają przy Jezusie. Jesteśmy w sanktuarium Matki Bożej, Ona nas uczy takiej wierności, zatroskania o ten ogień, o to by on nie zgasł. Prośmy Ją o to, żebyśmy tej miłości nie zdradzili.

Po zakończonej Mszy św., przy pięknym wykonaniu kolęd organistów licheńskiej bazyliki: pani Barbary Kaczor i pana Jacka Hyżnego, wierni nawiedzili licheńską szopkę, by tam trwać w modlitwie i kontemplacji prawdy o Narodzonym Zbawicielu, który przyszedł na świat, „gdzie każdy chce być Bogiem, a Bóg stał się człowiekiem” (papież Leon XIV, Pasterka 2026).

Wpatrzeni w postać Dzieciątka, uczestnicy liturgii mogli na nowo odkryć, że Bóg towarzyszy im w każdej chwili życia – zarówno w chwilach radosnego świętowania, jak i w codziennych trudach. Tegoroczna Pasterka pozostawiła w sercach wiernych wezwanie do pielęgnowania otrzymanego światła, aby nie zgasło ono wraz z zakończeniem świątecznych uroczystości.

Podziel się wpisem