Ponad 130 pielgrzymów z Kaszub, którzy wyruszyli z Helu na Jasną Górę, dotarło do sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej. W drodze do Częstochowy zatrzymali się, by nabrać sił – nie tylko fizycznych, ale przede wszystkim duchowych. Wspólna modlitwa przed wizerunkiem Maryi i chwila wyciszenia stały się ważnym etapem na patniczym szlaku.
Każdy dzień pielgrzymki dla uczestników nie jest to jedynie marsz z jednego miejsca do drugiego. To przede wszystkim droga wiary.
– Przede wszystkim to są rekolekcje w drodze. To jest czas, w którym można na nowo spojrzeć na swoją wiarę. Mimo że na co dzień posługuję jako ksiądz, pielgrzymowanie jest zupełnie inną formą przeżywania swojej religijności i budowania relacji z Panem Bogiem – mówi organizator pielgrzymki ks. Robert Jahns.
Jak podkreśla, pielgrzymka uczy zaufania. Każdy dzień niesie ze sobą niewiadome – pogodę, warunki na trasie czy miejsca noclegów. To właśnie w tym doświadczeniu rodzi się przekonanie, że Bóg troszczy się o człowieka także przez spotykanych ludzi.
– Idziemy trochę w nieznane. W całkowitym zaufaniu do Bożej miłości i opieki. Uczymy się, że zaufanie Panu Bogu nie zawodzi, bo na naszej drodze stawia wielu dobrych ludzi, którzy o nas dbają i pomagają nam każdego dnia– dodaje kapłan.
Zatrzymać się u Matki
Dla kaszubskich pielgrzymów Licheń jest jednym z tych miejsc, gdzie można na chwilę zwolnić, powierzyć Maryi swoje intencje i nabrać sił przed kolejnymi etapami wędrówki. Modlitwa przed obrazem Matki Bożej Licheńskiej jest dla wielu osobistym spotkaniem z Matką, której powierzają swoje troski, marzenia i wdzięczność.
Jedna z uczestniczek przyznaje, że siłę do codziennego marszu daje jej intencja, z którą wyruszyła na pielgrzymkę.
– Mimo upałów i ciężkich warunków codziennie proszę Maryję, żeby dała mi siłę. Bardzo jej potrzebuję - says.
Jak dodaje, właśnie dlatego warto choć raz w życiu zdecydować się na taką drogę.
– To jest szkoła życia. Rekolekcje w drodze. Tego nie da się doświadczyć, siedząc w domu czy nawet uczestnicząc w zwykłych rekolekcjach. Spotyka się wielu wspaniałych ludzi, uczy wzajemnej pomocy i przeżywa coś naprawdę wyjątkowego.
Wspólnota, która niesie
Pielgrzymi zgodnie podkreślają, że jednym z najpiękniejszych doświadczeń jest rodząca się każdego dnia wspólnota.
– Poznajemy nowe miejsca, nowe kościoły, sanktuaria i ludzi. Ale najważniejsze jest to, że jesteśmy razem – mówi jedna z uczestniczek.
Jej towarzyszka dodaje, że dopiero kilkunastodniowa pielgrzymka pozwala naprawdę zrozumieć, czym jest wspólne wędrowanie.
– Warto choć raz w życiu pójść na taką dłuższą pielgrzymkę. To zupełnie inne doświadczenie niż jednodniowe wyjście. Wieczorami gromadzimy się na Apelu Jasnogórskim, trzymamy się za ręce. To naprawdę piękne chwile, które bardzo jednoczą.
Dla obu kobiet powrót do Lichenia po latach stał się także okazją do osobistej modlitwy.
– Chcę podziękować za otrzymane łaski i prosić o dobrego męża oraz zdrowie dla rodziców – wyznaje jedna z nich.
Z nową siłą ku Jasnej Górze
Po modlitwie w licheńskim sanktuarium kaszubscy pielgrzymi ruszyli w dalszą drogę na Jasną Górę. Do Częstochowy prowadzą ich nie tylko wyznaczone kilometry, ale przede wszystkim wiara, wspólnota i zawierzenie Maryi.
Przystanek u Matki Bożej Licheńskiej stał się dla nich momentem wytchnienia i duchowego umocnienia. To miejsce, w którym można na chwilę zatrzymać się w pielgrzymim trudzie, oddać Bogu swoje intencje i z nową nadzieją wyruszyć dalej – ku spotkaniu z Matką Bożą Jasnogórską.
















