SANKTUARIUM
MATKI BOŻEJ LICHEŃSKIEJ
BOLESNEJ KRÓLOWEJ POLSKI

PRZEWIŃ W DÓŁ

Zjednoczeni dla życia, rodziny i Ojczyzny!

Alejkami licheńskiego sanktuarium przeszedł w niedzielę, 9 czerwca Marsz dla Życia i Rodziny pod hasłem: „Zjednoczeni dla życia, rodziny i Ojczyzny!”, w którym wzięło udział kilkaset osób. Wydarzenie połączono z "Różańcem pokoleń z Janem Pawłem II".

Marszowi towarzyszyły rozważania dotyczące obrony życia poczętego i nauczania Ojca Świętego Jana Pawła II. – Życie ludzkie jest święte i nienaruszalne w każdej chwili swego istnienia, także w fazie początkowej, która poprzedza narodziny. Człowiek już w łonie matki należy do Boga, bo Ten, który wszystko przenika i zna, tworzy go i kształtuje swoimi rękoma, widzi  go, gdy  jest  jeszcze  małym,  bezkształtnym  embrionem  i  potrafi  w  nim  dostrzec dorosłego człowieka, którym stanie się on w przyszłości i którego dni są już policzone, a powołanie już zapisane w „księdze żywota” – odczytał lektor.

W czasie drogi wysłuchano także świadectwa matki, która podczas ciąży dowiedziała się o dużym prawdopodobieństwie wad genetycznych u dziecka, którego się spodziewała.
– Kolejne badania i kolejne wady genetyczne, o których nigdy wcześniej nie słyszałam (…) Usłyszeliśmy od lekarza prowadzącego ciążę informację, że nasze dziecko będzie bardzo chore oraz że możemy zakończyć ciążę! Usłyszeliśmy: Trzeba „to” zrobić jak najszybciej. Byłam w 18 tygodniu ciąży – dzieliła się mama. – Czułam ogromną moc miłości ludzi, którzy modlili się za nas. Zawierzyłam moje dziecko Panu Bogu i Matce Bożej Licheńskiej. Codziennie odmawiałam Nowennę za wstawiennictwem św. Stanisława Papczyńskiego. Oddałam to wszystko Bogu, prosząc o cud oraz o siłę. Lekarzowi powiedziałam, że moje dziecko urodzi się takim, jakim Bóg mi go daje. Nie mam prawa, aby go zabić. Bóg jest Dawcą życia i tylko Bóg może je odebrać. Więcej razy nie pojawiłam się w gabinecie tego lekarza.

Chłopiec przyszedł na świat ważąc zaledwie 1780 gramów. Otrzymał imię Mateusz. Potwierdziły się dwie z przewidywanych wad: Zespół Downa oraz chore serce, które miało być operowane po ukończeniu pierwszego roku życia. Chłopiec kilka dni po operacji odszedł do Domu Ojca. – Dodatkowy chromosom mojego synka okazał się być ogromną dawką szczęścia i miłości, której się bałam. Osoby z zespołem Downa to wyjątkowi ludzie. Ich wyjątkowość jest darem. Ten rok taki właśnie był. Mateuszek dał nam miłość, odwagę, siłę oraz wiarę, że razem możemy „góry przenosić”. Uczyliśmy się od niego, aby nigdy się nie poddawać. Walczyć do końca – wyznała mama.

Podczas marszu modlono się w intencji kobiet w stanie błogosławionym, które nie mają wsparcia najbliższych oraz za kobiety rozważające decyzję dokonania aborcji. Modlitwą otaczano także małżonków, którzy   z   wielkim   niepokojem   w   sercu   otwierają   się   na   przyjęcie   dziecka   dotkniętego poważnymi chorobami genetycznymi oraz rodziny wielodzietne, które z odwagą przyjmują każde dziecko jako dar Stwórcy. W modlitwie pamiętano również o inicjatywach parlamentarnych, zmierzających do ochrony życia ludzkiego od chwili poczęcia w łonie matki. Modlitwę w ramach „Różańca pokoleń z Janem Pawłem II” prowadziły kolejno dzieci, młodzież, środowiska związane z NaProTechnologią i  Ośrodkiem Wsparcia Płodności w Licheniu Starym, rodzice oraz dziadkowie i pielgrzymi.

Marsz zakończył się pod Domem Papieskim – miejscem, w którym św. Jan Paweł II spędził dwie noce w dniach 6-8 czerwca 1999 roku. Uczestnicy odśpiewali „Barkę” – utwór szczególnie ulubiony przez papieża Polaka. Wydarzenie uwieńczyło obchody 25. rocznicy pielgrzymki św. Jana Pawła II do Lichenia.

Podziel się wpisem