SANKTUARIUM MATKI BOŻEJ LICHEŃSKIEJ BOLESNEJ KRÓLOWEJ POLSKI

Konwiwencja początku roku – Droga Neokatechumenalna

Około 500 neokatechumenów z regionu poznańsko-wrocławskiego odbywało w licheńskim sanktuarium w dniach 26-29 października konwiwencję początku roku. W sobotni poranek w uroczystej procesji, ze śpiewem na ustach przeszli przed Cudowny Obraz Matki Bożej Licheńskiej, by modlić się przed obliczem Bolesnej Królowej Polski.

– Neokatechumenat jest szkołą wiary, nawiązywaniem do katechumenatu pierwotnego, by ludzi powoli wprowadzać, krok po kroku, w pełnię chrześcijaństwa ­– wyjaśnił w rozmowie z dziennikarzem biura prasowego sanktuarium Henryk Rode, odpowiedzialny za region zgromadzony na konwiwencji.

– Maryjo, maluczka Maryjo, powiewie łagodny Eliasza, Tyś tchnieniem Ducha Bożego – śpiewali członkowie Drogi Neokatechumenalnej wchodząc w sobotę, 28 października do największej świątyni w Polsce. Zgromadzonych powitał ks. Sławomir Homoncik MIC, kustosz licheńskiego sanktuarium. – Gdy słuchałem tej pieśni, szczególnie przemówiło do mnie słowo „tajemnica”. Ona dokonuje się w sercu Matki Bożej. Myślę, że świetnie oddaje to także fragment Ewangelii, który mówi, że Maryja zachowywała i rozważała wszystkie sprawy w swoim sercu – mówił ksiądz kustosz podkreślając dynamizm wiary, jaki dokonywał się w sercu Matki Bożej, a do którego wszyscy wierzący są zaproszeni.

Uczestnicy konwiwencji  w ciągu czterech dni modlili się Liturgią Godzin, słuchali katechez, dzielili doświadczeniem, by jak najlepiej rozpocząć nowy rok formacyjny. Było to trzecie z tegorocznych, tak licznych spotkań Neokatechumenatu w Licheniu Starym. W październiku odbyły się także konwiwencje: ogólnopolska, w której wzięły udział m.in. najstarsze wspólnoty w Polsce i regionu łódzkiego.

– Co roku mamy tzw. konwiwencję początku roku, która powstaje w Porto San Giorgio, gdzie jest ekipa odpowiedzialna za Drogę na świecie – wyjaśnił pan Rode. Treści z konwiwencji mającej miejsce we Włoszech przekazywane są kolejnym grupom podczas następnych spotkań na całym świecie. Co roku temat spotkania jest inny. Co roku, na zakończenie czterodniowego spotkania pada pytanie o gotowość, by na nowo wejść w ewangelizację lub się do niej zgłosić. Droga Neokatechumenalna na całym świecie prowadzi seminaria misyjne Redemptoris Mater. Ewangelizują także świeccy, posługując jako katechiści. Ruch w wielu miejscach prowadzi misje ad gentes. – To komórki złożone z prezbitera, rodzin i niewiast, które żyją w środowisku zdesakralizowanym, by dawać znaki wiary i wołać ludzi do niej – wyjaśnił katechista. Henryk Rode należy do neokatechumenatu od 1975 r., gdy dołączył do pierwszej wspólnoty w Polsce. – Pan Bóg tak mnie poprowadził. Byłem przez cztery lata misjonarzem św. Wincentego a Paulo w Krakowie. Później zaprowadził mnie do Lublina, gdzie słuchałem katechez. Od 1977 jestem katechistą wędrownym. Mam pięcioro dzieci i siedemnaścioro wnucząt, z których dwoje umarło w łonie matki – opowiadał mężczyzna. – Widzimy, że to czas, gdy ludzie powinni być świadomi, że mają dawać świadectwo, nawet ryzykując życiem, pokazywać ludziom miłość Boga. Nie chodzi o to, że oni są heroiczni, ale że pokazują ludziom Ducha Bożego, którego przyjęli, tak, by ci ludzie czuli się kochani. Widzimy też, że ludzie szukają nie wartości Bożych, ale rzeczy materialnych. Potrzebujemy radykalnego świadectwa. Jeżeli Chrystus coś mówi, to trzeba to brać serio – opowiadał Henryk Rode o misji Drogi Neokatechumenalnej.

Podziel się wpisem