Matka Boża Bolesna
h
SANKTUARIUM MATKI BOŻEJ LICHEŃSKIEJ


 

Sanktuarium
 

Mikołaj Sikatka

Z dokumentów zachowanych w archiwum parafialnym i diecezjalnym wynika, że Mikołaj Sikatka, syn Wojciecha i Magdaleny Sikaczów, urodził się 10 grudnia 1787 r. Był najmłodszym z trójki rodzeństwa.
         
Mieszkał w Grąblinie. Pracował w miejscowym dworze przy koniach.  W 1810 r. ożenił się z Teklą Mielcarzówną, córką Andrzeja i Rozalii z Wielgopola. W księgach parafialnych jest zapis o tym, że 4 marca 1811 r. ks. Jan Sosiński (proboszcz parafii Licheń w latach 1800-1819) ochrzcił syna 24-letniego pasterza Mikołaja, nadając mu imię Kazimierz. W chwili narodzin syna, Mikołaj Sikaczyk (tak w księgach zapisano nazwisko wizjonera) miał 24 lata i  służył  u gospodarza Jana Pachlika pod nr 8 w Grąblinie.
       
W archiwum włocławskim przechowywany jest także, spisany 23 kwietnia 1857 r., akt zgonu Mikołaja Sikacza. Zamieszkały w Grąblinie i utrzymywany z łaski dworu Mikołaj Sikacz, syn Wojciecha i Magdaleny, zmarł dwa dni wcześniej, o godz. 12.00. W dokumencie tym podano, że pozostawił żonę Kunegundę z Jóźwiaków (to jego druga żona). W chwili zgonu miał siedemdziesiąt lat.
      
Widniejące na akcie zgonu nazwisko Sikacz figuruje obok znanych z pozostałych dokumentów: Sikatka lub Sikaczyk. Różnice najprawdopodobniej wynikają z miejscowej gwary. Grąblinianie, dla odróżnienia mężczyzny od jego ojca lub starszych braci, używali zdrobnień bądź przydomków. Przypuszczalnie więc o Mikołaju mówili Sikaczyk.
       
W 1850 roku, kiedy Maryja objawiła się Mikołajowi Sikatce, miał on 63 lata. Był wtedy już człowiekiem starszym. Charakteryzował się prostotą, uczciwością i pobożnością. Niejednokrotnie modlił się
przed obrazkiem Matki Bożej w lesie. Wkrótce zaczął opowiadać ludziom, że na pastwisku kilkakrotnie ukazała mu się Najświętsza Maryja Panna. Mówił, iż zalecała, aby zachęcał ludzi do poprawy życia i do pokuty za grzechy, jeżeli chcą uniknąć strasznej kary Bożej, która już wisi nad nimi. Kazała mu także, aby obrazek przeniósł w godniejsze miejsce, aby większą cześć odbierał i więcej ludzi do modlitwy pobudzał. Jedni uwierzyli temu opowiadaniu, a inni uważali to za kłamstwo i zwodzenie prostodusznych. Za składane wobec mieszkańców wsi świadectwo o objawieniach Mikołaj zapłacił cierpieniem i więzieniem. Pasterza postawiono przed sędzią i groźbami zmuszano, by zaprzeczył samemu sobie. Gdy próby te okazały się bezskuteczne, naczelnik powiatu w Koninie nakazał pasterza uwięzić.

W 1852 roku wybuchła epidemia cholery i szybko zaczęła
rozprzestrzeniać się po okolicy. Wtedy przerażeni mieszkańcy Lichenia i sąsiednich wiosek przypomnieli sobie słowa Mikołaja. Zaczęli pielgrzymować do lasku przed obraz Matki Bożej. Miały miejsce liczne uzdrowienia. Również ludzie z okolic bliższych i dalszych zaczęli tłumnie przyjeżdżać, aby modlić się przed zawieszonym na sośnie obrazkiem Maryi. Konsystorz biskupi podjął decyzję o przeniesieniu łaskami słynącego obrazu z lasu do kaplicy w Licheniu. Uroczystość przeniesienia miała miejsce 29 września 1852 r.

Mikołaj został wypuszczony z więzienia po wystawieniu przez lekarza fałszywego świadectwa o jego chorobie umysłowej. Po wyjściu z więzienia wiódł skromne życie. Zmarł kilka lat później, 23 kwietnia 1857 roku. Jego grób znajduje się w starej części Sanktuarium.

realizacja LM Internet  LM Internet